![]() |
| Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Zagrzebiu |
Długo zabierałam się za rozpoczęcie pisania tego bloga.
Właściwie chciałam zacząć prowadzić go już na początku mojego pobytu w Chorwacji, we wrześniu, jednak ciągle coś odpychało mnie od zabrania się za ten projekt na poważnie.
Kilka słów o mnie.
Jestem Ewa, studiuję obecnie rzeźbę na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu oraz koreański na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza. Nie wiem, czy te informacje są niezbędne, jednak podaję je praktycznie w każdym formularzu, a nóż ktoś chciałby je znać. Interesuję się sztuką (krzykliwą), muzyką (prostacką) i językami obcymi (których nauka wychodzi mi z różnym skutkiem). W wolnym czasie pisuję recenzje, felietony, różne rzeczy dla różnych stron. Zdarza mi się również tworzyć ilustracje.
Jak znalazłam się w Chorwacji?
Dobrze, przyznaję, nie będzie to tak wzniosłe, jak można przypuszczać. Należę do ludzi, którzy mają w sobie swego rodzaju niepohamowane ambicje, które zgrabnie splatają się z pokładami autoagresji. Skutkiem tego jest uczestnictwo we wszelkiej maści kursach, programach, wyjazdach, plenerach itd. Skusił mnie ERASMUS, skusiło mnie to, że do Chorwacji mało kto chce jechać (co podszepnął mi diablik), skusiły mnie miliony monet i rok wolnego na koreanistyce. Jakimś cudem komisja łyknęła moje pseudonaukowe wywody na temat prac zrobionych w Paincie, więc jestem.
Mieszkam obecnie w Zagrzebiu, stolicy Chorwacji. Zajmuję mikroskopijny pokoik w domu studenckim "Cvjetno Naslje" (chwała mu niech będzie na wieki), którego warunki lokalowe są tematem delikatnym, czego potwierdzeniem niech będzie łuszcząca się farba na suficie i zmasowany atak mrówek w moim poprzednim pokoju (nadal nie wiem, jak wdrapały się one na czwarte piętro).
Wyleciałam z kraju nad Wisłą 22 września 2013, wracam na dobre 23 lutego 2014 roku.
Odsiadka trwa 5 miesięcy. Nigdy na tak długo nie byłam poza domem.
Tyle w ramach przedstawienia postaci. Jeśli chcesz wycisnąć ze mnie więcej, zapraszam na moje profile.
Last.fm
Blog recenzencki

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz